Mijają tygodnie za tygodniami, dni za dniami i godziny za godzinami. Ostatnio nie mam ochoty na nic na naukę, na szkołę, na wszystko ogółem zbierając. W ostatnich tygodniach poczułem świąteczny klimat, ale "stopniał" parę godzin temu jak śnieg za oknem. Nie chce deszczu, wolałbym już surową zimę, Aktualnie za moim oknem widzę świecącą choinkę i elektrownie.
Jutro piszę sprawdzian z geografii uczyłem się trzy dni może napiszę na tą 3. W środę zaś poprawiam sprawdzian z matematyki. I to, by było na tyle. Dobranoc.









