poniedziałek, 17 grudnia 2012

Mijają tygodnie za tygodniami, dni za dniami i godziny za godzinami. Ostatnio nie mam ochoty na nic na naukę, na szkołę, na wszystko ogółem zbierając. W ostatnich tygodniach poczułem świąteczny klimat, ale "stopniał" parę godzin temu jak śnieg za oknem. Nie chce deszczu, wolałbym już surową zimę, Aktualnie za moim oknem widzę świecącą choinkę i elektrownie. 
Jutro piszę sprawdzian z geografii uczyłem się trzy dni może napiszę na tą 3. W środę zaś poprawiam sprawdzian z matematyki. I to, by było na tyle. Dobranoc.


niedziela, 9 grudnia 2012

Przez otwartę okno, oglądam śnieg

A więc został mi ostatni dzień długiego weekendu. Dlaczego długiego? Dlatego, że nie było mnie od czwartku w szkole. Nie robiłbym sobie tak długiej przerwy mając na uwadze mój stan godzin opuszczonych, ale pieniądz ze mną wygrał. W czwartek pojechałem na zakupy do Staszowa kupiłem spodnie, koszulkę, czapkę itd., po powrocie siedziałem i nudziłem się w domu. W piątek byłem na spotkaniu w kościele - było strasznie zimno. Po kościele wyszedłem z Kamilą, Klaudią, Wiktorią, Dominikiem itd., spisała nas policja za to, że siedzieliśmy na altance - niech spisują zarobią, to 3.50. Dziś wyspałem się do 12 przez, co nie poszedłem na korepetycje z chemii. Potem wyszedłem z Klaudią i Kamilą byliśmy u mnie i siedzieliśmy przy komputerze. Potem dołączyła Wiktoria z Katarzyną. Znów wyszliśmy, spacerowaliśmy i długo, by pisać. O 20.30 poszedłem z Klaudią i Wiktorią i szkoda nawet mówić o tym co się działo. Teraz ściągam film, więc napisałem tą notkę. Dobranoc.






Nareszcie spadł śnieg - jestem zadowolony. Teraz odliczam dni do świąt.

niedziela, 2 grudnia 2012

Пpивет !

Już prawie po weekendzie, a ja nawet nie zajrzałem do książek. Nie chcę mi się uczyć, chodzić do szkoły itd., czekam tylko na święta. Za 19 dni ma nastąpić rzekomy koniec świata, nie jestem przygotowany - trudno. W piątek byłem z Kamilą, spacerowaliśmy, gadaliśmy. W sobotę zdjęcia z Klaudią. Po zdjęciach spędziłem prawie cały dzień w domu z powodu, że było potwornie zimno. O 19 poszedłem z Klaudią S. na "spacer". Wieczorem było cieplej.
Dziś pospałem sobie do trzynastej i tak jakość wciąż mi się chce, ale muszę odrobić lekcje.





Czekam na śnieg, ale go wciąż nie ma. Wyglądam co rano przez okno, lecz zamiast białego puchu widzę słońce, które pada na przeciwny blok. Chciałbym być teraz w Krasnogórsku (miasto w nieopodal Rosji), gdzie śnieg jest prawie do kolan.

Obserwatorzy