niedziela, 9 grudnia 2012

Przez otwartę okno, oglądam śnieg

A więc został mi ostatni dzień długiego weekendu. Dlaczego długiego? Dlatego, że nie było mnie od czwartku w szkole. Nie robiłbym sobie tak długiej przerwy mając na uwadze mój stan godzin opuszczonych, ale pieniądz ze mną wygrał. W czwartek pojechałem na zakupy do Staszowa kupiłem spodnie, koszulkę, czapkę itd., po powrocie siedziałem i nudziłem się w domu. W piątek byłem na spotkaniu w kościele - było strasznie zimno. Po kościele wyszedłem z Kamilą, Klaudią, Wiktorią, Dominikiem itd., spisała nas policja za to, że siedzieliśmy na altance - niech spisują zarobią, to 3.50. Dziś wyspałem się do 12 przez, co nie poszedłem na korepetycje z chemii. Potem wyszedłem z Klaudią i Kamilą byliśmy u mnie i siedzieliśmy przy komputerze. Potem dołączyła Wiktoria z Katarzyną. Znów wyszliśmy, spacerowaliśmy i długo, by pisać. O 20.30 poszedłem z Klaudią i Wiktorią i szkoda nawet mówić o tym co się działo. Teraz ściągam film, więc napisałem tą notkę. Dobranoc.






Nareszcie spadł śnieg - jestem zadowolony. Teraz odliczam dni do świąt.

2 komentarze:

Obserwatorzy