poniedziałek, 21 stycznia 2013

Purple Haze are my black soul.

Tydzień ferii już za nami, super.
Tydzień minął niezbyt fajnie dlatego, że większość czasu przespałem...
A jeśli nie spałem, to byłem z Klaudią lub Kamilą, bo jakimś cudem wyciągnęły mnie z tego zaspanego domu. Wczoraj myślałem, że jestem chory, bo tak mnie głowa bolała. Uzależniłem się od "Pussy" Pepsi coli. Dziś ma Wałek przyjechać i wyjdziemy wraz Kamilą, nie wiem co będziemy robić, i czy zdążę wrócić na odpowiednią godzinę z Kielc. Chyba wezmę aparat porobię kilka zdjęć, ale nie obiecuje. To by było na tyle. Miłego dnia.




"If you wanna get high with me,
I’m in the back doing crack,
Drinkin’ p-p-pepsi"

niedziela, 6 stycznia 2013

Winter Holidays

Przeżyć ten tydzień i wolne. 
W ostatnich dniach pogoda się popsuła jest szara, nudna i ogólnie bezsensu. W piątek byłem w szkole, myślałem, że nie wytrzymam z nudów. W weekend wychodziłem z Kamilą i Klaudią. Byliśmy w kościele na spotkaniu bardzo śmiesznie było na tej "dyskotece". Dziś od rana się uczę z Polskiego i matematyki, bo tak naprawdę nie mam co robić. Głowa mnie boli dlatego, że nie jadłem dziś nic słodkiego. Wczorajszy dzień był super, ale daruje pisania tu szczegółów. To tyle i idę spać.




czwartek, 3 stycznia 2013

1,2,3 [...] 31

Wiosna w zimę - świetnie.
Niedawno wróciłem do Połańca dlatego, że byłem w Suchedniowie. Pojechałem w poniedziałek na sylwestra do Oli. Gdy jechałem busem do Kielc myślałem, że się uduszę, bo było tak duszno. Gdy dojechałem postanowiłem nie dusić się na własne życzenie w busie i pojechałem pociągiem. Do Suchedniowa dojechałem ok. 16 i poszliśmy do Oli. Około 17 wyszliśmy na dwór i spacerowaliśmy po tym jakże pięknym mieście. Zauważyłem, że u mojej cioci święci się światło poszliśmy i zostaliśmy do 2. W sylwestra "mało" co piłem i na drugi dzień bolała mnie głowa. Wczoraj o 12.33 miałem pociąg do Kielc, gdy dojechałem poszedłem na Żelazną i czekałem godzinę na autobus. Podczas jazdy autobusem wsiadało wiele osób i znów się dusiłem - słuchając Lany Del Rey i pijąc "Pussy cole". W Staszowie wysiadłem i podwiozła mnie Pani Żaneta. Wróciłem do domu zjadłem, wykąpałem się i poszedłem spać. Dziś o 9.30 moja mama dostała telefon ze szkoły, że jacyś nauczyciele wybierają się do nas do domu. Mama zapytała:
- I co zrobisz jak przyjdą?
A ja na to buntowniczym tonem:
- Zamknę się w pokoju i będę ich wyzywał, a w najgorszym wypadku zadzwonię na policję i powiem, że nachodzą mnie i nękają społecznie.
Niestety nikt nie przyszedł (a szkoda). Niedawno odrobiłem lekcje i "nauczyłem" się na sprawdzian z biologii. Chcę już ferie i wakacje. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!



Wszystko jest dobrze w związku z tym mam sobie zmienić motto?
"Dobrze jak za dobrze" - może być :)

Obserwatorzy