poniedziałek, 29 października 2012

"Błękitne niebo stopiło śnieżny deszcz"

Nie mam pojęcia dlaczego skasowałem poprzedniego bloga. Możliwe, że było, to przygnębienie z powodu pogody. Sam nie wiem, ale zacznę od początku.

Jutro do szkoły - zebrałem się w ostatni dzień - mam sprawdzian z EDB i kartkówkę z geografii z obliczania współczynnika przyrostu rzeczywistego itd.. Od środy wolne tak szczerze nie cieszę się jakoś specjalnie może dlatego, że spadł śnieg, który wpędza mnie w złe samopoczucie. Nie pamiętam jeszcze takiej jesieni, w której śnieg spadł pod koniec października. Mam wiele rzeczy do zrobienia lecz cały czas myślę - bezsensownie -. Nad czym ? Ogólnie nad światem, który jednak wciąż się nie zmienia, ale nie ważne.
Nie byłem dziś w szkole i jakoś żałuje, dlatego że miałem rzucać palenia, ale jednak nawet nie ograniczyłem, a wręcz palę więcej niż zazwyczaj wpadam w stan lekkiej hipokryzji w sumie, to nawet dobrze. Tyle na dziś, bo nie mam siły już pisać.




"Pewnej nocy, kiedy miała osiem lat, ojciec zbił ją mocniej niż zwykle. Wczołgała się na twarde, chyboczące się łóżko, cała obolała. Szlochając rozpaczliwie, patrzyła, jak ojciec wybiega z domu, zapewne w poszukiwaniu alkoholu albo dziwki, albo jednego i drugiego"



2 komentarze:

  1. rzucisz palenie jak się uprzesz :).
    Swoją drogą... ja narazie cieszę się ze śniegu - ale ta radocha nie potrwa dłużej niż tydzień :D chce wiosnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wiosny jeszcze musisz poczekać pięć miesięcy. Śnieżnym deszczom także daje tydzień. : )

      Usuń

Obserwatorzy