Nareszcie po egzaminach. Dziś pisałem angielski podstawowy i rozszerzony - chyba dobrze mi poszedł.
O 12.00 skończyły się egzaminy poszedłem od razu na obiad, bo żołądek pragnął jedzenia. Zjadłem i poszedłem z Werą pod klasę, gdzie miały lekcje Kaja i Weronika. Pokazałem, im rozmowę jak pisałem z "Bogiem". Potem prawdą o rzekomym "Bogu" wyszła na jaw. Ogarnęło mnie zdziwienie, że można takie rzeczy pisać - w sensie pozytywnym. Potem postanowiłem urwać się z Werą z ostatniej lekcji i poszliśmy do domu.
W domu zjadłem obiad i poszedłem z Kamilą. O 16 udałem się na świetlicę, czekaliśmy na Panią S. przez 15 minut. Zrobiliśmy kebaba na frytkach - smaczny był. Wróciłem do domu i chwilę się pouczyłem, bo jutro czeka mnie sprawdzian ze zdań wielokrotnie złożonych. O 23 naprawdę wziąłem się za naukę, lecz wiele nie zapamiętałem i mam problemy z wykresami. Tyle na dziś idę się położyć. Dobranoc.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz